Motywacja to sprawa między tobą a tobą

zadbaj o swoją motywację

Nie czekaj na szefa, który cię zmotywuje – zadbaj o siebie sam. To brzmi jak porada z kalendarza motywacyjnego, ale ma w sobie więcej sensu, niż mogłoby się wydawać.

Zazwyczaj rozmawiamy o problemach motywacji w kontekście leaderów, którzy powinni zwracać uwagę na potrzeby oraz motywatory ludzi i zespołów, którym pomagają.

Tak, to jest ważne.
Tak, to jest prawda.
Tak, za mało się o to dba w firmach, ale…
… każdy pracownik, każdy specjalista może też zadbać o siebie i jest to opłacalne. Dla wszystkich.

Sekret: szefowie, managerowie, koledzi a nawet większość tak zwanych leaderów:
– nie znają się,
– nie wiedzą,
– nie mają umiejętności,
– nie mają czasu,
-… a jeśli wiedzą, to często zapominają po pewnym czasie.

jak Cię zmotywować

Pracując ze specjalistami „jeden na jeden” często pojawiają się hasła takie jak: zadowolenie, bycie szczęśliwym, zapierdol, praca, wyniki, podwyżki i awanse.

Okazuje się, że można je połączyć jednym nieoczywistym hasłem: motywacja.

Uwaga, ten artykuł jest długi. Jeśli Ci się nudzi czytanie, omiń dialog i przeskocz na koniec do pomysłów, na które zazwyczaj wpadają moi klienci.

Oto jedna z takich rozmów:

Mike: Co sprawia, że czujesz się zmotywowany w pracy?

Sebastian: Hmm… Chyba jak wiem, po co robię to, co robię. I jak mogę wpływać na to, jak to robię. Nie lubię, jak ktoś mi mówi dokładnie krok po kroku, co mam zrobić.

M: A kiedy ostatnio czułeś się tak naprawdę zaangażowany?

S: Było to jakieś pół roku temu. Pracowałem w tym nowym projekcje (…) i Tribe Leader mówił, jaki ma być cel biznesowy, mieliśmy sporo przestrzeni na wypracowanie architektury i zbudowanie dobrego rozwiązania. Plus dostawałem feedback na bieżąco, nie musiałem czekać miesiąc na ocenę.

M: Co jeszcze było ważne w tamtej sytuacji?

S: To, że wiedziałem, że to ma sens. Że użytkownicy naprawdę tego potrzebują. I że mogliśmy przy tym przejść na nową technologię i odbagnić architekturę.

M: A teraz? Jak wygląda twoja motywacja w obecnym projekcie?

S: wzdycha No właśnie… Teraz dostaję zadania bez kontekstu. „Zrób to i to”. Nie wiem, po co to robię. Szef sprawdza co godzinę, na jakim jestem etapie. I głównie naprawiam stare bugi, żadnej nowej wiedzy.

M: Brzmi frustrująco. A co by się stało, gdybyś powiedział szefowi, czego potrzebujesz, żeby być zmotywowanym?

S: pauza Nie wiem… Może pomyślałby, że jestem wybredny? Albo że nie chce mi się pracować?

M: A jak myślisz – czy twój szef chce, żebyś był zmotywowany i efektywny?

S: No pewnie tak… W końcu od tego zależy sukces projektu.

M: Więc gdybyś mu powiedział (poczekaj, podsumuję co zapisałem z tego co mówiłeś): „Jestem najbardziej zmotywowany, gdy wiem, po co robię zadanie, mogę wpływać na sposób wykonania i dostaję feedback na bieżąco” – czy to brzmi jak problem czy jak rozwiązanie?

S: moment zastanowienia Jak rozwiązanie. Ale… czy to nie jest dziwne, że mam mu mówić, jak ma mną zarządzać?

M: A czy to nie jest dziwne, że oczekujesz, że będzie zgadywał, co cię motywuje?

S: śmiech Racja. To jak… instrukcja obsługi?

M: Dokładnie. Co jeszcze mógłbyś mu powiedzieć o tym, co cię demotywuje?

S: Że mikromanagement mnie zabija. Że praca tylko nad bugami przez miesiące to koszmar. I że jak nie wiem, czy to, co robię, ma sens, to tracę energię.

M: A gdybyś to wszystko napisał i przedyskutował z szefem?

S: Myślę, że… że mógłby to zrozumieć. W końcu sam był kiedyś programistą i architektem. Może po prostu nie wie, że to dla mnie ważne.

M: Co jeszcze mógłbyś zrobić, żeby zadbać o swoją motywację?

S: Mogę też porozmawiać z zespołem. Może inni mają podobne potrzeby. I mogę prosić o konkretne rzeczy – na przykład o to, żeby dostać jeden dzień w tygodniu na naukę nowych technologii.

M: Brzmi jak plan. Co będzie twoim pierwszym krokiem?

S: Napiszę sobie listę tego, co mnie motywuje i co demotywuje. A potem umówię się z szefem na rozmowę. Muszę im powiedzieć, jak mnie motywować i pilnować, żeby się tego trzymali.

Nauka potwierdza intuicję

Badania pokazują, że motywacja wewnętrzna ma ogromny wpływ na efektywność. Zespół psychologów (dr. Christopher P. Cerasoli, prof. Jessica M. Nicklin oraz prof. Michael T. Ford z University) przeprowadził solidną metaanalizę opartą na 40-letnich badaniach związku między motywacją a efektywnością. Wyniki są jednoznaczne: Motywacja wewnętrzna okazała się średnio do silnie skorelowana z wydajnością (współczynnik korelacji ρ = 0.21-0.45). Co szczególnie istotne – ta korelacja pozostaje stabilna niezależnie od obecności zewnętrznych zachęt..

To oznacza, że jeśli znajdziesz sposób na to, żeby lubić to, co robisz, będziesz pracować znacznie efektywniej niż wtedy, gdy ktoś próbuje cię zmotywować tylko premią czy podwyżką.

Dodatkowo, badania wskazują, że na wystąpienie i rozwój motywacji wewnętrznej wpływają między innymi: poczucie znaczenia pracy, poczucie odpowiedzialności oraz znajomość wyników pracy. To są rzeczy, na które masz bezpośredni wpływ!

Konkretne metody samonapędzania

Metoda „Instrukcji Obsługi”

Napisz dosłownie instrukcję obsługi samego siebie. Może brzmieć dziwnie, ale działa. Oto przykład:

*”Jestem zmotywowany, gdy:

  • Wiem, po co robię konkretne zadanie (cel biznesowy)
  • Mogę wpływać na sposób wykonania zadania
  • Dostaję feedback w trakcie pracy, nie tylko na końcu
  • Pracuję nad rzeczami, które mają sens dla użytkowników
  • Mam czas na naukę nowych rzeczy”*

*”Jestem demotywowany, gdy:

  • Dostaję zadania bez kontekstu
  • Ktoś mikromanaguje każdy mój krok
  • Nie wiem, czy to, co robię, ma jakikolwiek sens
  • Pracuję tylko nad bugfixami przez miesiące”*

Metoda „Proaktywnej Rozmowy”

Zamiast czekać na roczną ocenę, umów się z szefem na kawę i powiedz:

„Chciałbym z tobą porozmawiać o tym, jak mogę być bardziej efektywny. Zauważyłem, że jestem najbardziej zmotywowany, gdy… A tracę energię, gdy… Czy możemy spróbować tak pokierować moimi zadaniami, żeby wykorzystać to, co mnie napędza?”

Metoda „Małych Eksperymentów”

Jeśli nie wiesz, co cię motywuje, eksperymentuj. Przez tydzień spróbuj pracować w inny sposób:

  • Zmień porę, o której robisz najtrudniejsze zadania
  • Poproś o feedback na początku i w połowie zadania zamiast na końcu
  • Zaproponuj inne podejście do problemu
  • Znajdź sposób na zmierzenie wpływu swojej pracy

Obserwuj, kiedy czujesz się bardziej energiczny i zaangażowany.

Dlaczego to działa?

Kiedy jesteśmy zmotywowani, wszystko się układa. Badania potwierdzają, że motywacja wewnętrzna jest związana z poczuciem znaczenia pracy, odpowiedzialnością i znajomością wyników. Gdy te elementy są na miejscu, naturalnie osiągamy lepsze rezultaty.

A lepsze rezultaty to nie tylko satysfakcja osobista i poczucie szczęścia. To też konkretne korzyści: podwyżki, awanse, ciekawsze projekty, lepsze relacje w zespole.

To się kręci jak koło zamachowe:
-> im bardziej jesteś zmotywowany,
-> tym lepiej pracujesz,
-> tym więcej dostajesz,
-> tym bardziej jesteś zmotywowany.

Odwaga w pracy

Takie odkrycie się budzi obawę: A co jeśli to wykorzystają przeciwko mnie?
Nic się nie stanie. Gorzej nie będzie.

Osiągnięcie w pracy wyników / uznania / kasy / awansu (nie wiem co motywuje akurat Ciebie) i w związku z tym poczucia szczęścia wymaga sporo odwagi:

  • Odwagi, żeby powiedzieć szefowi, czego potrzebujesz.
  • Odwagi, żeby eksperymentować z nowymi sposobami pracy.
  • Odwagi, żeby przyznać, że niektóre rzeczy cię demotywują.

Ale alternatywa to latami siedzenie w pracy, która wysysa z ciebie energię, narzekanie na szefa, który „nie umie motywować” i czekanie na jakiś cud, który nagle sprawi, że będziesz kochać poniedziałki.

Jak jesteśmy zmotywowani, to wszystko się układa. Zadbajmy o siebie. Warto działać – bo nikt nie zrobi tego za nas, a szczęście w pracy to nie luksus, tylko podstawowa potrzeba każdego, kto spędza w pracy 8 godzin dziennie.