Co jest w tym haśle prawdziwego
Zanim rozkręcę demontaż - uczciwe przyznanie.
"Chcieć to móc" ma w sobie ziarno sensu i nie wolno go wyrzucić razem z plewami.
Bez chcenia - naprawdę nic się nie zaczyna. Motywacja jako punkt wyjścia jest realna i potrzebna. Intencja nadaje kierunek działaniu. Kiedy ktoś mówi "chcę zmienić pracę" - zanim zrobi cokolwiek konkretnego - to "chcenie" jest pierwszym krokiem procesu.
Widziałem to wielokrotnie w pracy z klientami. Osoby, które jasno formułują, czego chcą, i czują za tym emocjonalne zaangażowanie, radzą sobie lepiej w momentach trudności i zniechęcenia. Nie dlatego, że chcenie magicznie toruje drogę. Dlatego, że wraca do nich jako kompas, kiedy przestają widzieć drogę.
Więc chcenie ma wartość. Ale to tylko jeden składnik.
Cztery brakujące składniki
Model z posta - rozwinięty:
1. Kompetencje. Wiedza, umiejętności, doświadczenie potrzebne do osiągnięcia celu. Można je zdobyć - ale to wymaga czasu, pracy i nieraz dużych inwestycji. Chęci nie zastąpią kompetencji. Szczerość w ocenie własnych luk jest tu ważniejsza niż optymizm.
Przykład z pracy: lider chciał przejść na stanowisko Chief Product Officer. Silna motywacja, jasna wizja. Problem - nigdy nie zarządzał roadmapą produktową na poziomie strategicznym, nie miał doświadczenia z pracą z zarządem. Chcenie bez diagnozy luk kompetencyjnych zaprowadziło go do serii rozczarowujących rozmów rekrutacyjnych. Razem opracowaliśmy plan - 18 miesięcy na konkretne doświadczenia i umiejętności. Chcenie było silnikiem. Kompetencje były drogą.
2. Zasoby. Czas, pieniądze, energia, wsparcie. Ograniczone i realne. Osoba z trójką małych dzieci i kredytem hipotecznym ma inny zasób czasowy i finansowy niż singiel bez zobowiązań. To nie jest wymówka - to jest mapa terenu. Ignorowanie zasobów nie sprawia, że ich brak przestaje istnieć.
Pracowałem kiedyś z klientem, który chciał założyć własny biznes. Motywacja - wysoka. Plan - dobry. Zasoby finansowe na przeżycie przez rok bez przychodu - zerowe. Nie powiedziałem mu "zapomnij." Powiedziałem: "Rozłóżmy to na etapy zgodne z tym, co masz." Chcenie zostało. Harmonogram się dostosował.
3. Kontekst. Rynek, timing, środowisko, otoczenie. Niektóre rzeczy są bardziej lub mniej możliwe w zależności od momentu, miejsca i systemu, w którym działasz. "Chcieć" nie zmienia rynku pracy w danej branży, nie zmienia regulacji prawnych, nie zmienia kryzysu ekonomicznego.
4. Dostęp. Sieci, relacje, informacje, możliwości - które nie są równo rozłożone. To niekomfortowa prawda, ale prawda: kto kogo zna, gdzie się wychowałeś, do jakiej szkoły chodziłeś - ma wpływ na dostęp do pewnych ścieżek. Chcenie nie wyrównuje tych asymetrii samo w sobie.
Przykład? Dwie osoby o równych kompetencjach aplikują na to samo stanowisko. Jedna ma w sieci kogoś, kto może ją polecić wewnętrznie. Druga nie. Nie chodzi o uczciwość - chodzi o to, że dostęp jest składnikiem formuły. I - co ważne - dostęp można w pewnym stopniu budować. Sieć buduje się latami, zanim staje się potrzebna. To nie eliminuje asymetrii. Ale ją zmniejsza.
Metafora dla całości: chcenie to silnik. Kompetencje - biegła jazda. Zasoby - paliwo. Kontekst i dostęp - drogi i przepisy. Możesz mieć najlepszy silnik na świecie i beznadziejne drogi. Albo świetne drogi bez paliwa. Wszystko razem - dopiero wtedy jedziesz.
Czy te składniki wchodzą w interakcje? Tak. Wysoka motywacja może trochę kompensować mniejsze zasoby - bo szukasz kreatywnych rozwiązań, harujesz dłużej, nie rezygnujesz przy pierwszej przeszkodzie. Ale nie kompensuje całkowicie. I kontekst jest często ważniejszy niż kompetencje - bo możesz być najlepszy w branży, która właśnie zamiera. Formuła nie jest mechaniczna. Jest mapą do myślenia, nie algebrą.
Astronauta
Chciałem zostać astronautą. Serio. Nie metaforycznie - naprawdę.
Miałem około dziesięciu lat. Fascynacja kosmotem, modele rakiet, wszystkie możliwe książki. Chciałem tego mocno - tak jak dziesięciolatek potrafi chcieć czegoś z całej siły.
I co? Nic. Nie zostałem.
Przez długi czas to była po prostu zabawna historia o dzieciństwie. Ale teraz - po latach pracy z ludźmi - wracam do niej jako do czegoś ważniejszego. Jako do wzorca myślenia.
Co "nie zagrało"? Sprawdźmy cztery składniki.
- Kompetencje - fizyczne (wzrok, parametry zdrowotne), inżynierskie, pilotażowe. Żadnych.
- Zasoby - ścieżka do NASA czy ESA to są lata specjalistycznego wykształcenia i kariery. W Polsce lat 90. nie było nawet wyraźnej drogi.
- Kontekst - Polska nie miała wtedy aktywnego programu kosmicznego ani klarownej ścieżki dla aspirujących astronautów.
- Dostęp - zerowy.
Chciałem. Mocno. Nic z tego.
Ale tu jest sedno, i to jest ważniejsze niż sama historia: rozróżnienie "co mogę zmienić, a czego nie" nie musi paraliżować. Może wyzwalać.
Gdyby mój 10-letni ja dostał wtedy narzędzie do tej analizy, mógłby skierować energię i zainteresowania tam, gdzie miał realny dostęp. Nie "porzuć marzenie" - raczej "sprawdź, która wersja tego marzenia jest osiągalna dla ciebie, z twoimi zasobami, w twoim kontekście."
Tak trafiłem - przez inżynierię, przez zarządzanie, przez ludzi - na coś, co naprawdę robię. I co lubię robić.
Formuła "móc"
Móc = chcenie + kompetencje + zasoby + kontekst/dostęp.
Nie jako wzór matematyczny. Jako lista kontrolna przed podjęciem decyzji o celu.
Zanim napiszesz ten cel SMART (artykuł 7 serii!) - zadaj sobie cztery pytania:
- Czy mam kompetencje? A jeśli nie - czy mam plan ich zdobycia i czas na to?
- Czy mam zasoby - czas, pieniądze, energię - żeby to zrealizować?
- Czy kontekst mi sprzyja? Czy jest właściwy moment, właściwy rynek, właściwe otoczenie?
- Czy mam dostęp do tego, czego potrzebuję - sieci, informacji, możliwości?
Jeśli odpowiedź na jedno z pytań jest "nie" - to nie znaczy "porzuć cel." Znaczy: co musisz zrobić najpierw, żeby ta odpowiedź się zmieniła?
To jest coaching - nie motywowanie. Motywowanie mówi: "możesz wszystko, chciej mocniej." Coaching pyta: "co konkretnie potrzebujesz, żeby to stało się możliwe?"
Coaching Bullshit mówi: "Jeśli wystarczająco mocno chcesz - wszystko jest możliwe."
Rzeczywistość mówi: "Chcenie jest pierwszym krokiem. Bez kompetencji, zasobów, kontekstu i dostępu - zatrzymujesz się na kroku pierwszym. A to jeszcze nie jest droga."
Na koniec jedno pytanie
Które "chcenie" zamieniłeś w "mogę"... i co było potrzebne oprócz samego chcenia?
